Menu

Współpraca

Zaloguj się

Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta w naszym serwisie, zarejestruj się już teraz.
Zapomniałeś hasło? Kliknij tutaj.

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać na adres e-mail najświeższe wiadomości z naszej strony, wpisz go poniżej.

Artykuły

Hej kolejka, kolejka... rzecz o powstaniu i początkach kolejki linowej na Kasprowy Wierch

Dodano: Czwartek, 7 luty 2008 / Ilość wyświetleń: 9632Intensywny trening na Kasprowym. Fot. J. Franaszek

Kasprowy Wierch to historia polskiego narciarstwa. Na jego śniegach stawiali pierwsze kroki pionierzy narciarstwa w Tatrach: Stanisław Barabasz, Mariusz Zaruski, Mieczysław Karłowicz i inni, a gdy "białe szaleństwo" swym zasięgiem ogarnęło Zakopane cyklicznie pojawiali się tutaj: Bronisław Czech, Stanisław Marusarz, stromym holwegiem z Mechów na Stare Szałasiska szusowała Zosia Stopka- Olesiak, a po wojnie jeździli tutaj przedstawiciele rodów narciarskich: Gąsieniców, Bachledów, Derezińskich i innych. Na Kasprowym jeździł też Ojciec Święty Jan Paweł II, który we mgle jechał w Goryczkową razem z instruktorem Józefem Szczepaniakiem. Przypomnijmy w tym krótkim tekście jak powstała i została zrealizowana idea budowy kolejki linowej na szczyt Kasprowego.

Bieg zjazdowy FIS 1939 Helga Godl.
Fot. Światowid

W drugiej dekadzie lat 30., w związku z przyznaniem Zakopanemu organizacji narciarskich Mistrzostw Świata FIS na 1939 r. Polski Związek Narciarski zaczął myśleć o budowie kolejki linowej, która umożliwiałaby rozwój narciarstwa alpejskiego. Wybór PZN padł na Kasprowy Wierch. W 1935 r. rozpoczęła się budowa. Nie była to budowa, lecz właściwie sportowa przygoda, która szczęśliwym zbiegiem okoliczności, a może dlatego, że prowadzono ją pod patronatem prezesa Polskiego Związku Narciarskiego, zakończyła się pomyślnie i zaledwie po 6,5 miesiącach prac kolej ruszyła. Tak o budowie kolejki na Kasprowy Wierch wyraził się prof. Noe z Politechniki Gdańskiej. I trzeba mu przyznać sporo racji bowiem warunki w jakich budowano kolejkę na Kasprowy należały do prawdziwie arcytrudnych. Ponieważ była to pierwsza kolej linowa w Polsce nie było doświadczeń w budowie tego typu obiektów. Klimat Kasprowego sprawił, że prawie od początku budowy były problemy ze śniegiem, który kilkukrotnie porywał ludzi w terenie. Do zimna, mrozu dochodziły huraganowe wiatry. Poważnym problemem dla budowniczych kolei było dostarczenie wody. Cement wynosili narciarze na plecach z Hali Gąsienicowej na szczyt Kasprowego Wierchu. Czasami były trudności finansowe, ale Dyrektor Finansowy Budowy - dr Wacław Lewicki, był nazywany "czarodziejem od finansów" i poprzez wyszukanie kredytów poza wekslowych zapewnił terminowe oddanie kolei do eksploatacji. Powołana na potrzeby budowy spółka "Linkolkasprowy" działała bez zarzutu.

Pomysłodawcą i można powiedzieć głównym inicjatorem budowy kolejki linowej na Kasprowy Wierch był Aleksander Bobkowski. Urodzony 5 stycznia 1885 r. w Krakowie, w okresie pionierskich narciarskich prób należał do czołowych narciarzy i działaczy narciarskich. Pracował także w kolejnictwie austriackim (w czasie zaborów, w latach 1908 - 1918). Przed wybuchem I wojny światowej był działaczem TTN (Tatrzańskiego Towarzystwa Narciarzy z siedzibą w Krakowie), potem działaczem WKN (Warszawskiego Klubu Narciarskiego). W 1919 r. był jednym z głównych inicjatorów powstania Polskiego Związku Narciarskiego (PZN). W okresie międzywojennym był jednym z głównych propagatorów narciarstwa, przyczynił się przez to do wielu inwestycji narciarskich w Polsce (między innymi budowa kolejki linowej na Kasprowy Wierch i wielu innych urządzeń narciarskich). Od 1920 r. pełnił do 1939 r. funkcję Prezesa Polskiego Związku Narciarskiego, był także wiceministrem komunikacji. We wrześniu 1939 r. wraz z rządem opuścił Polskę i osiadł wraz ze swoim teściem Prezydentem Ignacym Mościckim w Szwajcarii. Bobkowski wiele pisywał o narciarstwie, między innymi: I Międzynarodowy Dzień Narciarski w Zakopanem, 28 III 1910 r. (o pierwszych zawodach narciarskich w tatrach, przeprowadzonych na Hali Goryczkowej). W 1918 r. wydal we Lwowie Podręcznik narciarski. Kolejka na Kasprowy i zawody FIS w Zakopanem to efekt jego wielkiego zapału w kierunku rozwoju narciarstwa w Tatrach. Na bocznej ścianie budynku w Kuźnicach znajduje się tablica upamiętniająca Aleksandra Bobkowskiego, "Boba", jak nazywano go w latach 20. i 30. w środowisku zakopiańskich narciarzy, prawdziwego inicjatora budowy kolejki na Kasprowy. W 1936 r. rozpoczęła się budowa w wielkim stylu i sześciomiesięczna walka o wybudowanie kolejki na Kasprowy, która jest bodajże jedną z najciekawszych historii w dziejach Tatr i dlatego przybliżmy ją jeszcze raz. A więc jest rok 1935, Zakopane od dwóch lat jest już miastem... narciarstwo coraz bardziej jest ważną siła w rozwoju tej pięknej miejscowości.

Już w końcu lipca 1935 r. podjęto decyzję o budowie kolejki linowej Kuźnice - Kasprowy Wierch. Robotami w terenie kierowali: ogólne kierownictwo przyznano inż. Medardowi Stadnickiemu, jego zastępcą był inż. Lange. Budynki projektował inż. architekt Aleksander Kodelski. Trasę kolejki podzielono na trzy odcinki: pierwszym (Kuźnice) - kierował inż. Platte i technik A. Smerecki, na drugim (Turnie Myślenickie) - technik B. Matulka, a na trzecim (Kasprowy Wierch) - inż. A. Gulewicz i technicy: S. Rzegociński i A. Pitrus. W skład personelu pomocniczego, zatrudnionego w kierownictwie wchodzili: technik R. Kaźmierczak, I. Czulakówna, H. Siódmakówna i O. Lachman.

Budowę kolejki linowej na Kasprowy Wierch rozpoczęto 1 sierpnia 1935, a prace w terenie w tym pierwszym okresie budowy objęły przede wszystkim: wybudowanie drogi na Myślenickie Turnie, czym kierował znany fachowiec od budowy dróg - majster Piotr Strzępek. Drogę wykonano w rekordowym tempie 3 tygodni. Zakupiono dwa wozy ciężarowe: GMC i Chevrolet, które wywiozły tysiące ton materiału na Myślenickie Turnie. Wśród kierowców tych samochodów wyróżnili się: J. Kirsenko, S. Król i W. Trybus. Najtrudniejsze było oczywiście dostarczenie potrzebnego materiału na szczyt Kasprowego. Wozy konne docierały do Kotła Gąsienicowego, a stamtąd cały materiał wędrował w górę, podawany z rąk do rąk przez ustawionych rzędem robotników. Sprowadzono dodatkowo dwa koniki huculskie, przyzwyczajone do pracy w terenie górskim. Trudne było także ustawienie 9 roboczych, drewnianych podpór, które stawiano na stromych zboczach, wykonując skomplikowane pracy minerskie, betonowanie fundamentów, co nierzadko wymagało od załogi prawdziwie alpinistycznego wytrenowania. Po wybudowaniu podpór ruszyła na Kasprowy w połowie października "trumienka" (mała kolejka robocze), którą wywożono materiał na Kasprowy. W tym okresie prac stan załogi na Kasprowym wynosił około 600 osób. Już w październiku mrozy na szczycie Kasprowego spadły od - 4 do - 10 stopni, na kopule szczytowej zalegał już także śnieg. Dlatego podjęto budowę tzw. cieplaka, baraku drewnianego, pod osłoną którego dało się murować, ponieważ temperatura wewnątrz wynosiła kilka stopni powyżej zera. Pracowano systemem zmianowym po 14 - 16 godzin dziennie. Niektórzy z pracowników schodzili "na dół" raz na dwa tygodnie lub nawet raz na miesiąc. Pojawił się problem dostarczenia odpowiedniej ilości tłucznia do zabetonowania fundamentów podpór. Pomogli Cyganie, którzy rozbili swoje namioty w rejonie Myślenickich Turni i rozpoczęli przygotowywanie tłucznia. Byli mistrzami kamieniarskimi i pracowali małymi młotkami osadzonymi na długich, giętkich prętach. Osiągali trzykrotnie większą wydajność niż zwykli kamieniarze. Pozostali na placu budowy aż do momentu wyprodukowanie odpowiedniej ilości tłucznia. Oprócz nich pracowali robotnicy praktycznie z całej ówczesnej Polski: z rejonów Krakowa, Tarnowa, Nowego Sącza, z Zakopanego, robotnicy z Wileńszczyzny budowali budynek stacji kolei w Kuźnicach, pnie cięli na Turniach tracze z Puszczy Rudnickiej, a część robót ziemnych wykonali tzw. "holendrzy" z Polesia. W tym okresie Zakopane żyło tą budową a mieszkańcy "zimowej stolicy Tatr" żywo interesowali się przebiegiem prac. Raz w czasie budowy zerwała się lina montażowa. Mimo kłopotów kierownictwo budowy stanęło na wysokości zadania i na trzy dni przed wyznaczonym terminem ruszyła kolejka na odcinku Kuźnice - Myślenickie Turnie, a w kilka dni potem na odcinku Myślenickie Turnie - Kasprowy Wierch. Wielka budowa została zakończona pełnym sukcesem i już w marcu 1936 r. pierwsi pasażerowie wyjechali na szczyt Kasprowego. Jednym z nich był ówczesny prezydent Rzeczpospolitej Polskiej prof. Ignacy Mościcki. Niedługo potem powstał na Kasprowym wyciąg saniowy w Kotle Gąsienicowym. Kolejka spowodowała rozwój narciarstwa alpejskiego w kraju, a przede wszystkim umożliwiła milionom Polaków dotarcie do serca Tatr i podziwianie tatrzańskiej przyrody. W trzy lata później na Kasprowym odbyły się konkurencje alpejskie Narciarskich Mistrzostw Świata FIS 1939, powstały trasy zjazdowe: słynne FIS 1,FIS 2 i FIS 3, a kolejka wpisała się w historię Zakopanego, stając się od razu jedną z najważniejszych atrakcji "zimowej stolicy Polski".

Wyciąg saniowy.
Fot H. Schabenbeck

Wojciech Szatkowski