Menu

Współpraca

Zaloguj się

Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta w naszym serwisie, zarejestruj się już teraz.
Zapomniałeś hasło? Kliknij tutaj.

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać na adres e-mail najświeższe wiadomości z naszej strony, wpisz go poniżej.

Prywatyzacja PKL

Bohus Hlavaty: My górale

Rozmowa z Bohusem Hlavatym, prezesem Zarządu Tatra Mountain Resorts - firmy z siedzibą na Słowacji, która wraz z 4 gminami: Czernichowem, Zawoją, Krynicą - Zdrój i Szczawnicą - podpisała umowę konsorcyjną. Celem konsorcjum jest zakup Polskich Kolei Linowych.

- Jakie plany ma TMR wobec PKL?

- Przede wszystkim chciałbym jeszcze raz podkreślić, że to nie tylko plany TMR, ale całego naszego konsorcjum, w skład którego wchodzą gminy Czernichów, Szczawnica, Krynica - Zdrój i Zawoja. W końcu nasze góry to nasza wspólna sprawa. Każda z tych gmin ma prawo przegłosowania propozycji likwidacji bądź sprzedaży składników majątkowych PKL S.A., leżących na jej terenie. Naszym celem jest przywrócenie blasku polskim ośrodkom narciarskim, rozwinięcie bazy narciarskiej po polskiej stronie Tatr, stworzenie nowych miejsc pracy i realizowanie celów statutowych gmin wchodzących w skład tego konsorcjum. Inspirują nas takie miejsca jak VAL czy SKI Amade, wzorujemy się na nich tworząc rozwiązania dla PKL, w planach mamy inwestycje liczone na co najmniej 4 lata, zresztą podobnie jak na Słowacji. Każdy z obiektów PKL jest inny i ma swoje zalety. Skupimy się na tym, aby je pokazać, tak aby turyści, narciarze, snowboardziści wybierali nasze wspólne ośrodki. To trudne zadania, dlatego chcemy współpracować z gminami, również z Zakopanem nad planami rozwoju w myśl zasady: „nic o was bez was”.

- Ile pieniędzy zamierzacie przeznaczyć na inwestycje w Polskich Kolejach Linowych, jeśli TMR je kupi?

- Cieszę się, że padło to pytanie. Jesteśmy obecni na giełdzie w Bratysławie, nasze wyniki są dostępne dla każdego zainteresowanego, mamy odpowiednie środki, aby kupić PKL, ale przede wszystkim inwestować w rozwój kolejek i obiektów, bo to jest kluczowe. Jak mówiłem na konferencji prasowej w Warszawie dotyczącej inwestycji w PKL, chcemy w pierwszym etapie przeznaczyć na inwestycje 30 mln euro. Umowa konsorcyjna zawarta z 4 gminami - Czernichowem, Zawoją, Krynicą - Zdrój i Szczawnicą - mówi o takich środkach. Jesteśmy przygotowani, by mówić o większych kwotach. Przecież na Słowacji w ostatnich latach inwestowaliśmy blisko 150 mln euro na infrastrukturę ośrodków. Szczerze wierzę, że kiedy wszyscy niezdecydowani zobaczą pierwsze efekty naszych działań, to wkrótce zrozumieją, że warto z nami współpracować i wspólnie inwestować w rozwój takich „perełek” jak Szczawnica, Góra Żar, czy obiekty na Mosornym Groniu, Jaworzynie Krynickiej nie wspominając nawet Kasprowego Wierchu. Postaramy się tak działać, aby nasze inwestycje były przejrzyste - odsyłam do prezentacji związanej z planami w czterech gminach konsorcjum, oraz zgodne z prawem i nie naruszające ustaleń związanych z ochroną przyrody. Czynimy konkretne starania, np. poprzez dual listing na Warszawskiej Giełdzie, aby wkrótce każdy z mieszkańców gmin na których są kolejki PKL oraz każdy fascynat gór w Polsce mógł mieć swój udział w ich rozwoju, a zarazem mieć różnorakie benefity od finansowych, kończąc na skipasach, zniżkach i specjalnych promocjach. Taki model sprawdził się na Słowacji, w USA czy Francji i taki sam chcemy wprowadzić w Polsce. O skali naszych inwestycji świadczą obiekty z drugiej strony Tatr, gdzie zainwestowaliśmy już sto milionów euro, nie mówiąc jednocześnie ostatniego słowa w tym względzie. Chcemy sprawiać radość licznym fascynatom gór, udaje się nam na Słowacji, wspólnie z Polakami chcemy wdrożyć ten model również tutaj. Żyjemy wspólnie tutaj na miejscu, nie dzielą nas już granice, za chwilę może będziemy mieć wspólną walutę, rozumiemy się, mamy podobne temperamenty, wspólny górski język… niechaj więc przyświeca nam jeden cel: „nasze góry wspólna sprawa”.

- Czy poza inwestycjami narciarskimi TMR planuje również udział w branży hotelarskiej, ew. innych branżach na polskim rynku?

- Jesteśmy otwarci na każde działania, które przyczynią się do poprawy jakości turystyki w naszych górach. Już teraz nasze plany inwestycyjne w przypadku sukcesu w prywatyzacji PKL obejmują wiele innowacyjnych i ważnych projektów. W Krynicy - Zdroju wybudujemy park zabaw dla dzieci w Parku Jordanowskim, mini amfiteatr u stóp Góry Parkowej, a w dalszych latach nowoczesną infrastrukturę sportową. W Szczawnicy powstanie między innymi lodowisko ze stałą płytą wraz z zapleczem i wrotowiskiem, a także łącznik komunikacyjny łączący ulicę Główną z promenadą. W Zawoi powstaną wyciągi narciarskie, nowej trasy doczekamy się też w Czernichowie. Oczywiście chcielibyśmy inwestować także na terenie Kasprowego Wierchu i jesteśmy przez cały czas otwarci na współpracę z Zakopanem, ale nie chcemy działać na ich terenie bez nich. Jak już wspominałem, to wspólna sprawa wszystkich samorządów i zapraszamy do współpracy.

Kocioł Gąsienicowy w kwietniowym słońcu


- Jak pan ocenia obecnie rynek narciarski i turystyczny po polskiej, a jak po słowackiej stronie granicy? Słowacy od kilku lat mocno i skutecznie reklamują swoje atrakcje w Polsce oraz proponują bardzo korzystne oferty (chociażby atrakcyjne przeloty z Gdańska czy Warszawy do Popradu, etc).

- W rynku narciarskim po polskiej stronie tkwi olbrzymi potencjał i uważamy, że wspólnym wysiłkiem jesteśmy w stanie dokonać rzeczy wielkich. W ubiegłym roku zanotowaliśmy wzrost zysku z 20 do 40 milionów złotych, czyli o 60 procent więcej. W latach 2009-2011 zainwestowaliśmy 100 milionów euro i w tym roku kolejnych 45 mln. To największa inwestycja w infrastrukturze turystycznej w tej części Europy. Nasze ośrodki mają być porównywalne z tymi alpejskimi. Jednocześnie dbamy o przyrodę i współpracujemy z parkami narodowymi.
Mamy też największy Aquapark w Europie Środkowej, a nasze hotele posiadają 1700 łóżek. Jesteśmy największą słowacką firmą hotelarską. Ale nie zamykamy się - do współpracy zachęciliśmy już kilkuset przedsiębiorców i właścicieli hoteli, pensjonatów, małej gastronomii w Tatrach. Wspólnie z nimi budujemy pełną ofertę. Wiemy, że to ludzie kreują wartość i jeżeli są przekonani, to potrafią zdziałać cuda. Wspólnie z naszymi partnerami zewnętrznymi tworzymy synergię, chociażby poprzez ośrodki zimowe i letnie i pełną obsługę turysty. W ten sposób budując swoją stabilność. Polacy to natomiast duży klient, stanowiący 40 procent naszych klientów. Moim zdaniem jesteście wymagającymi klientami, którzy oczekują nowoczesnych wyciągów, darmowych parkingów, dużej przepustowości, a także długich i szerokich tras, które będą dostępne w jednym skipassie. Wierzę, że wkrótce tak właśnie się stanie. Obserwujemy wasz rynek i widzimy, że to duże firmy mają szansę, kiedy oferują dobrą jakość. To bardzo ważne, żeby ludzie czuli się dobrze w tych ośrodkach i żeby porównywali je z Alpami. Ludzie już wiedzą, jak tam jest i będą chcieli może nie takich samych usług, jak tam, ale bardzo podobnych. Myślę, że to jest jedyna szansa dla Polski i dla PKL-u. Po prostu prowadzenie ośrodka narciarskiego z jednym wyciągiem, z jednym „krzesełkiem”, jest może dobre na dzisiaj. Ale za 5-10 lat to nie będzie konkurencyjne. I to mamy w tej chwili także na Słowacji. Po prostu ośrodki, które się rozwijają, przyciągają ludzi, a ośrodki, które „śpią”, tracą ich i muszą zdecydować: albo je zamkną, albo zaczną rozbudowywać. To samo było w Austrii. Jak się łączą ośrodki, jak się oferuje lepszy produkt, to wtedy to działa. Nie ukrywam, że ostatnio pozytywnie naładowały mnie niesamowitą energią słowa najlepszego polskiego boksera i górala, Tomasza Adamka, który - zapytany o prywatyzację PKL - powiedział, że trzeba się dogadać, ponieważ wówczas skorzystamy na tym wszyscy. To biznes, a bez porozumienia nie będzie pieniędzy i korzyści. Święte słowa.

- W Polsce są obawy, a nawet głosy sprzeciwu wobec planów sprzedaży PKL zagranicznej firmie. Wśród tych głosów są takie, że „Słowacy zamkną Kasprowy i inne koleje, by cały ruch skierować na Słowację”. Tego typu obawy słychać w samym Zakopanem. Jak pan się odniesie do tego typu komentarzy?

- Trochę mi przykro, że pojawiają się takie podejrzenia, zdajemy sobie sprawę, że im lepsze warunki bliżej domu klient znajdzie, tym więcej chętnych do skorzystania z oferty letniej czy zimowej. Gór nie przeniesiemy, a ośrodków nie zamkniemy, bo to byłoby wbrew naszym wspólnym interesom, bo wierzymy w ich potencjał. Joseph Stiglitz napisał: „W wielu krajach rozwijających się - a także rozwiniętych - państwo za często zużywa zbyt dużo energii na robienie rzeczy, których robić nie powinno. Odrywa to je od tego, co robić powinno. Problem polega nie tyle na tym, że jest za dużo państwa, lecz na tym, że nie robi ono należytych rzeczy. Na ogół konkurujące między sobą przedsiębiorstwa prywatne mogą spełniać takie funkcje bardziej efektywnie. Jest to argument za prywatyzacją, czyli przekształceniem państwowych branż i firm w prywatne. Żeby prywatyzacja mogła się przyczynić do wzrostu gospodarki, muszą być jednak spełnione pewne warunki wstępne. Także sposób jej przeprowadzenia ma duże znaczenie”. Osobiście gwarantuję, że przeprowadzimy takie inwestycje, aby PKL stało się konkurencyjne, aby przyciągało swoją ofertą i propozycjami. Powiem więcej, będziemy czynić starania, aby wdrożyć podobnie jak na Słowacji lekcje narciarskie i wprowadzimy udogodnienia dla dzieci i dla szkół narciarskich. Macie już „Orliki”, macie góry i infrastrukturę, teraz tylko trzeba wdrożyć programy rozwoju narciarstwa. Macie ikony sportów zimowych, za którymi Polacy szaleją - Justynę Kowalczyk, Adama Małysza. Jeżeli chcecie mieć zdrowe społeczeństwo trzeba inwestować w sport, bo tylko zdrowe dobrze rozwinięte dzieci będę mogły się budować siłę państwa i, jak słyszałem z Waszych mediów, pracować aż do 67 roku życia.

Narciarz szusujący trasą w Kotle Goryczkowym


- Czy chcecie zabudować rejon Kasprowego, tak jak zrobiliście to w rejonie Łomnicy? Tego typu inwestycje mają w Polsce zarówno mocnych zwolenników jak i gorących przeciwników. Przeciwko takiej inwestycji stoją także przepisy dotyczące ochrony przyrody, w tym Natura 2000. Z tego co wiem, rejon TANAP (Słowacki Tatrzański Park Narodowy) w okolicy Łomnicy jest wyjęty z tego obszaru, co pozwoliło na duże inwestycje w tym rejonie. Jednocześnie teren ten utracił cenne walory przyrodnicze. Tymczasem Tatry po polskiej stronie granicy są ponad 4-krotnie mniejsze niż na Słowacji i każda inwestycja na ich terenie oznacza ingerencję w cenny przyrodniczo i bardzo niewielki obszar. Jakie jest pana zdanie na ten temat?

- Nie ukrywam, że jesteśmy bardzo dumni z tego, że posiadamy doświadczenie inwestycyjne na terenie parków narodowych. Okolice Łomnicy są rejonem TANAP-u i też są tam rejony objęte Naturą 2000. Blisko współpracujemy z Lasami Państwowymi na Słowacji i przeprowadziliśmy chociażby akcję zasiewu trawą terenu o powierzchni 8570 m2. W trosce o naturalny krajobraz Tatr posadziliśmy pięć tysięcy drzewek wokół ośrodka w Tatrzańskiej Łomnicy. To i wiele innych starań sprawia, że przyroda Łomnicy po przeprowadzonych inwestycjach wraca do kondycji. Kasprowy jak Polacy mówią to święta góra narciarzy, dzisiaj oczywiście nie spełnia wymogów nowoczesnego ośrodka narciarskiego. To społeczeństwo musi zdecydować, co z Kasprowym. Jesteśmy oczywiście przygotowani, by zaakceptować każdą decyzje. O planach dotyczących Kasprowego nie należy się wypowiadać bez zainteresowanych stron: Zakopanego, PKL oraz TPN. Myślę, że przyjdzie na to czas, kiedy będziemy wiedzieć więcej o procedurze prywatyzacji, decyzji Zakopanego dotyczącej udziale w niej. Podkreślam, że dla Zakopanego mamy jeszcze cały czas otwarte drzwi do przystąpienia do konsorcjum.

- TMR dogadał się z 4 gminami, na terenie których leżą obiekty PKL i obiecał im sfinansowanie wielu inwestycji. Podpisana została umowa konsorcyjna. Czy może pan przybliżyć plany inwestycyjne na terenie tych 4 gmin, jeśli dojdzie do kupienia PKL?

- W Czernichowie wybudujemy trasę narciarską i trasę zjazdową od strony Jeziora Międzybrodzkiego, w miejscu pierwotnie planowanej budowy kolejki linowo-terenowej na Górę Żar. Rozbudujemy też ośrodek Kozubnik - Żar poprzez budowę tras zjazdowych i wyciągu na Górze Żar od strony Porąbki. W Krynicy - Zdrój dokonamy modernizacji górnej i dolnej stacji PKL. Wybudujemy mini amfiteatr u stóp Parkowej Góry wraz z socjalnym zapleczem i wypożyczalniami sprzętu sportowego. Zbudujemy także park zabaw dla dzieci w Parku Jordanowskim. Zbudujemy nowoczesną infrastrukturę sportową i zmodernizujemy „Ścieżki Zdrowia” wzdłuż głównych szlaków prowadzących na szczyt góry. Na szczycie Góry Parkowej zbudujemy wspaniałą wieżę widokową. W Szczawnicy zależy nam na wybudowaniu oświetlenia trasy Palenica-Szafranówka i estakady u zakończenia trasy Palenica I. Wybudujemy także lodowisko ze stałą płytą, zapleczem i wrotowiskiem. Zbudujemy łącznik komunikacyjny, który połączy promenadę z ul. Główną. Zagospodarujemy plac pośredni łączący teren dolnej stacji Palenica. Zbudujemy 4-osobową krzesełkową kolejkę linową z infrastrukturą na polanę „Szafranówka”. Powstanie też nowa kolej linowa na zbiegu tras Palenica I i Palenica II, jej długość to 950 metrów. Zbudowane zostaną dwa dodatkowe wyciągi o długości ok. 500 metrów z Polanek. Powstanie parking wielopoziomowy przy dolnej stacji Palenica. Oświetlimy trasy narciarskie nr 1 i zbudujemy amfiteatr. W Zawoi powstanie wyciąg Zawoja Morgi-Polana Zimna Dziura-Mosorny Groń wraz z obiektem stacji dolnej Morgi i górnej Polana Zimna Dziura oraz obiekt hotelowy. Zbudujemy wyciąg narciarski Zawoje Mosorne-Mosorny Groń. Powstaną również wyciągi.

- Jak jednak zamierzacie postępować na terenie miasta Zakopane, gdzie znajdują się kluczowe obiekty - kolej na Kasprowy i Gubałówkę? Zakopane nie przystąpiło do konsorcjum.

- Oczywiście chcielibyśmy inwestować także na terenie Kasprowego Wierchu i jesteśmy cały czas otwarci na współpracę z Zakopanem, ale nie chcemy działać na ich terenie bez nich. Jak już wspominałem, to wspólna sprawa wszystkich samorządów i zapraszamy do współpracy.

- Czy w przypadku zakupienia PKL zamierzacie współpracować z Tatrzańskim Parkiem Narodowym, czy forsować duże inwestycje w rejonie Kasprowego bez względu na przeciwne opinie innych stron w tej sprawie?

- Wierzę w życzliwość pytających, ale jest coś irytującego w dociekaniu, czy nie chcemy przypadkiem zniszczyć przyrody, którą tak kochamy. Mówimy przecież o górach, bez których istnienia odczuwalibyśmy pustkę i nie mielibyśmy gdzie spędzać czasu, co przełożyłoby się również na brak zysku. Jak mówiłem wcześniej blisko współpracujemy z TANAPem i Lasami Państwowymi na Słowacji. Tak samo będzie w Polsce. Cieszę się na współpracę z TPN i pp. Skawińskim. To człowiek gór, człowiek zasad i honoru - kieruje się więc podobnymi wartościami co my w TMR, więc jestem dobrej myśli.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Agnieszka Szymaszek