Menu

Współpraca

Zaloguj się

Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta w naszym serwisie, zarejestruj się już teraz.
Zapomniałeś hasło? Kliknij tutaj.

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać na adres e-mail najświeższe wiadomości z naszej strony, wpisz go poniżej.

Prywatyzacja PKL

Polskie Koleje Górskie: zachować tożsamość PKL i stawiać na rozwój regionu

Rozmowa z Łukaszem Chmielowskim, prezesem Zarządu Polskich Kolei Górskich S.A.
Polskie Koleje Górskie to spółka akcyjna utworzona w drugiej połowie lipca 2012 roku przez cztery gminy należące do powiatu tatrzańskiego – Zakopane, Bukowina Tatrzańska, Poronin, Kościelisko. Celem PKG jest kupno 100 proc. akcji Polskich Kolei Linowych, jakie zostaną zaoferowane przez PKP w zapowiadanym na ostatni kwartał tego roku procesie prywatyzacyjnym PKL.

- Na jakim etapie są działania spółki Polskie Koleje Górskie i jaki jest cel zakupu przez PKG Polskich Kolei Linowych?

- Zarząd Spółki PKG S.A. podpisał umowę o współpracy z firmą doradczą Ernst&Young przy współpracy z Kancelarią Prawną Oleś&Rodzynkiewicz. Celem PKG jest kupno 100 proc. akcji Polskich Kolei Linowych, jakie zostaną zaoferowane przez PKP w zapowiadanym na ostatni kwartał tego roku procesie prywatyzacyjnym PKL.
Samorządy biorąc udział w prywatyzacji PKL zamierzają zachować tożsamości PKL i sprawować kontrolę nad tą spółką. Dla PKG udział w prywatyzacji to narzędzie do rozwoju regionu a nie cel sam w sobie.
Kupno akcji PKL przez Polskie Koleje Górskie odpowiadałoby modelowi sprawdzonemu w innych krajach europejskich, gdzie udział jednostek samorządu terytorialnego we własności infrastruktury tego typu, co zarządzana przez PKL, jest powszechnie wykorzystywany i sprzyja rozwojowi regionalnemu.
Przykładami ośrodków narciarskich w Europie, będących własnością lub współwłasnością samorządów lokalnych są m.in.: Bergbahnen Malbun AG w Księstwie Liechtenstein, Lienzer Bergbahnen czy Hochzeiger Bergbahnen Pitztal AG w Austrii.
Udział samorządów tatrzańskich w prywatyzacji PKL S.A. ma zmierzać do podniesienia jakości usług turystycznych w regionie, utworzenia nowoczesnej i spójnie promowanej oferty turystycznej, koncentrować się na ekologicznym transporcie publicznym, stworzeniu regionalnego ski-passu dla narciarzy i snowboardzistów, jednocześnie zwiększając komfort turystów. W planach jest stworzenie karty turystycznej, czyli wspólnej oferty promocyjnej hoteli, pensjonatów, restauracji, samorządów i PKG S.A.

- Jakie nakłady inwestycyjne jest w stanie ponieść spółka?

- To pytanie, na które żaden przedsiębiorca, burmistrz czy wójt nie udzieli odpowiedzi. Wynika to z faktu zasad zdrowej konkurencji przy staraniach o zakup 100 procent akcji PKL SA. Jesteśmy zwolennikami ponoszenia możliwie dużych nakładów na rozwój PKL, choć wszystkie takie decyzje muszą być poparte szczegółowym rachunkiem ekonomicznym. Nie na każdej inwestycji musimy od razu zarabiać, bo dla nas również liczą się pieniądze z turystyki zostawione w regionie, a nie tylko w kolejach górskich. Dlatego jestem przekonany, że nasz model inwestowania nie będzie mniej hojny od obietnic Słowaków. My również pragniemy stworzyć w Tatrach alternatywę dla kurortów alpejskich i na pewno mamy w tym obszarze wiele do zrobienia, również razem ze Słowakami. Będzie to jednak możliwe tylko wtedy, jeśli najpierw sami w Małopolsce będziemy mieli w tej sprawie jeden projekt. Konieczna jest wszak poprawa dojazdu do Tatr, jeden duży budżet na promocję regionu i dużo wspólnej pracy przez wiele lat. Bez tego wszyscy po polskiej stronie Tatr stracą Na pewno wszelkie działania winny być realizowane z poszanowaniem przyrody i przy pełnej akceptacji ze strony Tatrzańskiego Parku Narodowego. Rozwój tak, ale z korzyściami również dla przyszłych pokoleń.
Osobiście nie znam modelu, aby austriackie wyciągi były własnością Włochów a francuskie własnością Niemców mimo, że to też sąsiadujące narody. Problem w tym, że maksymalizacja zysków z funkcjonowania kolei górskich nie musi oznaczać maksymalnych korzyści dla regionu. Ze stu złotych wydanych na wakacje w górach turysta zostawia w kolejach górskich nie więcej niż dziesięć, a to oznacza, że na tych dziesięciu złotych wcale nie musimy zarobić kroci, żeby w ogólnym rachunku opłacało się to regionowi. Inną politykę zastosuje ktoś, kto nie ma związku z regionem, chyba że zmusi nas potem do tego, aby mu dopłacać. Ale bardzo nie chcielibyśmy zaistnieć w takiej sytuacji.

- Czy PKG zamierzają współpracować z innymi firmami, które przygotowują się do złożenia oferty? Chodzi mi o firmę Bachleda Grupa Inwestycyjna.

Zamierzamy współpracować z Inwestorami, dla których rozwój regionu, w tym PKL leży u podstaw działania. Współpracujemy ze znaną i renomowaną na rynku finansowym firmą doradczą Ernst&Young oraz Kancelarią Prawną Oleś&Rodzynkiewicz. Przygotowaliśmy model biznesowy, który zakłada, że samorządy lokalne zachowają decyzyjność w strategicznych obszarach działalności spółki. Udział gmin tatrzańskich w prywatyzacji PKL ma być katalizatorem pozytywnych zmian w regionie. Jest szansa aby samorząd miał wpływ na kształt i jakość oferty turystycznej. Chcemy tą szansę wykorzystać.
Kierowaliśmy naszą ofertę współpracy uwzględniającą założenia naszego projektu do m.in. firmy Bachleda Grupa Inwestycyjna. Sprawa współpracy jest zatem otwarta.
Jesteśmy otwarci na współpracę z każdym partnerem, który zaakceptuje nasze rozsądne warunki.

- Dziękuję za rozmowę.






Agnieszka Szymaszek