Menu
- Artykuły
- Ludzie Kasprowego
- Profile
- Prywatyzacja PKL - opinie
- Konkursy
- Galeria zdjęć
- Film
- Pogoda
- Zobacz mapę
- Opis szlaków
Zaloguj się
Newsletter
Współpraca
Ludzie Kasprowego
Stanisław Wawrytko II "Ciostko"
Można powiedzieć, że był legendą Kasprowego Wierchu. Pracował tu przez 33 lata w swoim niewielkim, ale przytulnym warsztacie narciarskim. Oprócz tego był zawodnikiem CWKS-u i osiągał wyniki kwalifikujące go do czołówki mistrzostw Polski. Dlatego w cyklu „Ludzie Kasprowego” osobne miejsce z pewnością należy się Stanisławowi Wawrytce II. Zakwalifikował się bowiem na Igrzyska Zimowe do Oslo w 1952, jednak „ktoś” zadecydował, że Wawrytko nie może jechać i został w kraju... Potem długo pracował na Kasprowym Wierchu, stając się legendą naszej najwyższej narciarskiej góry w Polsce i legendą polskich nart. Przypomnijmy ją.Aleksander Bobkowski "Bob" - twórca kolejki na Kasprowy
Był zięciem prezydenta RP prof. Ignacego Mościckiego, prezesem Polskiego Związku Narciarskiego w latach międzywojennych i wybitnym działaczem Międzynarodowej Federacji Narciarskiej FIS. Życiowym jednak jego pomnikiem stała się kolejka na Kasprowy Wierch.
Ciągle głodny życia. Szkic do portretu Tadeusza Kozaka
Niedawno pożegnaliśmy w Zakopanem, na Nowym Cmentarzu Tadeusza Kozaka - "azetesiaka", alpejczyka i skoczka narciarskiego, który zrewolucjonizował technikę skoków. Był jednym z tych zawodników AZS Zakopane, którzy niezwykle często startowali w zawodach na Kasprowym Wierchu.
Zbigniew Naorniakowski: radość z narciarstwa
Urodził się w 1928 roku w Zakopanem. Jako 7-letni chłopiec wyjechał w 1936 roku dopiero co uruchomioną kolejką na Kasprowy Wierch. Od małego szusował z Kasprowego, jako kilkulatek przypięty linką wspinaczkową do paska taty, później - jako członek kadry narodowej oraz olimpijskiej. Dziś Zbigniew Naorniakowski nadal jeździ na nartach. Przed dwoma tygodniami szusował we francuskich Alpach. Przedstwiamy garść wspomnień tego niezwykłego Człowieka Kasprowego.
Niech Ci, Janku śniegi lekkie będą...
7 lutego 2009 r. zmarł Jan Bachleda-Curuś, znany zakopiański narciarz, alpejczyk, olimpijczyk (1976 – Innsbruck). W środę Zakopane pożegna młodszego z braci Bachledów na Nowym Cmentarzu w Zakopanem.
Szczęściara z Kondratowej
Hala Kondratowa to jedno z miejsc w Tatrach, do których zawsze chce się wracać. Malutkie schronisko, położone na urokliwej polanie u stóp Giewontu, wabi jak magnes kolejne pokolenia turystów tatrzańskich. I mimo że prowadzenie schroniska wiąże się z ciężką fizyczna pracą, jego gaździna, Iwona Haniaczyk, nie zamieniłaby swojej pracy na żadną inną. - Mam przecież najpiękniejszy widok z „biura” - na Czerwone Wierchy i Kasprowy Wierch – mówi.
Na nartach i na Harley/u
Czy pamiętasz stare schronisko w Dolinie Zuberskiej? Tak przypominało dawną Pyszną…Tak rozpoczyna się książka W stronę Pysznej, napisana przez Wandę Gentil-Tippenhauer i Stanisława Zielińskiego. Zadedykowana jest Józefowi Oppenheimowi zwanemu Opusiem, naczelnikowi TOPR, narciarzowi, zakopiańczykowi z krwi i kości, mimo że pochodził z Warszawy. A więc chodźmy jeszcze raz w stronę Pysznej, do starego drewnianego schroniska-szałasu na niewielkiej polanie przy lesie. Wróćmy na chwilę do czasów, kiedy Opuś zajeżdżał pod Dworzec Tatrzański swoim Harleyem, uśmiechnięty wyciągał rękę do zgromadzonych u „Kapuchy” taterników lub narciarzy i mówił: - Cześć, chodźcie, idziemy na narty.
Praca tuż pod niebem
Wywiad z Apoloniuszem Rajwą, speleologiem, przewodnikiem tatrzańskim, ratownikiem TOPR, dziennikarzem, który 12 lat przepracował w obserwatorium meteorologicznym na Kasprowym Wierchu.
Życie jak narciarski szus
- Chłop był całą gębą. Nie bał się głodu i chłodu ani na wojnie, ani na wycieczce. Zawsze i wszędzie dawał sobie radę: na nartach, w okopach i w codziennym życiu. I co ważniejsze, że nikt mu niczego nigdy nie miał za złe. Taki był huncwot, wesołek beztroski, towarzysz zgodny, do wszelkich wyczynów gotowy, kompan z fantazją i rogatym sercem. Narciarz i taternik świetny, należał do górołazów, którym sąd ludzki był zgoła obojętny. Trafił wszędzie, wlazł i przelazł, gdzie chciał i którędy chciał. Kierował się ochotą i fantazją. Lecz nie raczył się nawet zainteresować nazwą pokonanego szczytu lub przejścia - tak piszą o Henryku Bednarskim W.G. Tippenhauer i Stanisław Zieliński (W stronę Pysznej).
Mariusz Zaruski - wróg partactwa narciarskiego
Była to postać niezwykła z wielu powodów. Z prawdziwie wojskową precyzją zajął się uprawianiem narciarstwa, poznał je, a swoje bogate narciarskie doświadczenia górskie przekazał innym w narciarskich przewodnikach i wielu publikacjach, propagując narciarstwo zarówno piórem, jak i czynem. Należał do grupy pierwszych zdobywców Kasprowego Wierchu i zasłynął jako wróg partactwa narciarskiego. Nawet w najtrudniejszych warunkach, podczas podchodzenia po bardzo stromych stokach, nie zdejmował nart. A gdy zjeżdżał z miejsc, w które dziś nie każdy turysta zapuści się nawet w letnich warunkach, narty niosły go jak wściekłe.
Zaczarowana Tatrami, nartami i Kasprowym...
Anna Waga-Popieluch urodziła się 29 kwietnia 1927 r. w Zakopanem w słynnej sportowej rodzinie Bujaków. Fantastycznej rodzinie, w której całe życie "kręciło" się wokół gór i nart. Od małego wzrastała w atmosferze narciarskiej przygody, w atmosferze pracowni ojca - wypełnionej zapachem smarów, w której wytwarzał drewniane narty, kijki, sprzęt sportowy.
Piękny jak Robert Redford
Wysoki, przystojny, uśmiechnięty, jeżdżący nienaganną techniką. Taki jego wizerunek wyłania się z fotografii pochodzących z lat 50. Można go nazwać Robertem Redfordem polskich nart. Jakże to dawno, i ile się zmieniło od tamtych czasów na Kasprowym Wierchu... Dawne trasy pozarastały świerkowym lasem, kolejka inna... Jan Gąsienica-Ciaptak z Krzeptówek był narciarskim samoukiem, a właściwej techniki jazdy na nartach nauczył się przez trening i podpatrywanie najlepszych, do których dołączył w latach 50. Trzy razy reprezentował barwy Polski na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Narciarskie szlify zdobywał na Krzeptówkach, a wielkie sportowe sukcesy osiągnął na nieistniejących już dzisiaj trasach FIS 1 i FIS 2 w rejonie Kasprowego Wierchu.Zofia Gluzińska - "Zojda"
Pochodzi ze słynnej na Podhalu rodziny Gąsieniców-Wawrytków. O takich jak oni mówiło się i nadal mówi pod Giewontem: - E, Wawrytki to były chłopy! Rzeczywiście, z tej rodziny wywodzi się wielu zasłużonych dla historii poznania i zdobycia Tatr przewodników tatrzańskich, ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i wreszcie narciarzy.
Barbara Grocholska-Kurkowiak, "Bacha"
O takich jak Ona można śmiało powiedzieć "wpisana w historię Kasprowego Wierchu". To prawda. Narciarka, alpejka, trenerka, wreszcie dwukrotna olimpijka. Mowa o Barbarze Grocholskiej-Kurkowiak, jednej z najlepszych alpejek w historii polskiego narciarstwa, która jeździła na Kasprowym jako zawodniczka przez ponad 25 lat swojego życia. Urodziła się 24 sierpnia 1927 r. w Warszawie. Jako "Kuczerawa" walczyła w Powstaniu Warszawskim 1944 r., kula wystrzelona z niemieckiego karabinu otarła się o jej skroń, kilka centymetrów dalej i...
Stanisław Zdyb
Kolejnym z wartych przypomnienia narciarzy i ludzi Kasprowego jest Stanisław Zdyb, towarzysz wypraw narciarskich Mariusza Zaruskiego i innych pionierów narciarstwa, ratownik TOPR, doskonały fotograf i wreszcie jeden z pierwszych producentów nart w Zakopanem, a także ceniony nauczyciel w zakopiańskiej Szkole Przemysłu Drzewnego.
Stanisław Pieron
To postać związana z historią kolejki linowej na Kasprowy Wierch od jej początków. "Na kolejce" przepracował prawie 40 lat.



















